Bezpieczna przystań

W Twych ramionach
pragnę znalezć wyciszenie
po męczącym, trudnym dniu.
Twe ramiona
to jak morze ukojenia
na kłopoty i zmartwienia, gorycz, ból.
Od Twych ramion jak od pirsu się odbiję
i popłynę znów zdobywać świat,
walczyć z czasem.
Do nich wrócę, jak do Mekki,
gdy wieczoru już nastanie czas
po kolejną porcję zapomnienia,
na codzienny, jakże trudny czas,

Pomiędzy

Kiedy w dal chciałbyś iść,
kiedy marzysz i śnisz,
pamiętaj,
to mogą być tylko marzenia.
trzeba czasu i sił,
trzeba cierpliwości i wiary,
by osiągnąć swoje dążenia.
krok za krokiem,
rok za rokiem,
może kiedyś nastąpi ta chwila,
że się sny w rzeczywistość przemienią,
że się spełnią twoje marzenia.
Musisz wierzyć i pragnąć,
żeby ziścił się plan,
by osiągnąć wytyczone cele

retrospektywa

Na fali wspomnień popłynę w dal
do dawnych miejsc
dawnych ludzi
szukać beztroski młodzieńczych lat,
szukać straconych złudzeń
Tam zgubię zmarszczki
i siwy włos,
zgubię dzisiejszą bezsiłę,
odzyskam radość, energię, pęd,
odzyskam dalszą do życia chęć.
Ech, tak się ładuje
akumulatory kolejnych złudzeń

Modlitwa

Jesteś Panie, światłem na niebie,
Jesteś Tym, co ma w sobie moc,
spraw, bym znów zaufała,
spraw, bym znów uwierzyła,
że można bezpiecznie żyć.
I drugi człowiek nie kłamie,
gdy kogoś dobrocią darzy,
że zawsze będzie oparciem,
bez względu, co się wydarzy.
I ranić nigdy nie będzie
i będzie bezpiecznym portem,
druhem i przyjacielem,
radością każdego dnia.
powiedz mi panie w obłokach,
czy to jest ta druga połowa
a diabeł, co w życiu namieszał,
czegoś złego nie chowa

Cierpienie

Patrzysz wniebo
a jednak nie widzisz chmur.
masz na twarzy cierpienie i ból,
w oczach smutek, zmęczenie i gniew.
Ktoś cię skrzywdził

spotkało coś złego?
jakąś rozpacz ukrywa twa dusza?
otwórz serce,
niech ból się wyleje strumieniem,
bo bez tego się w skałę przemienisz.
Dobre cechy w pył się rozlecą
a przecież chcesz pozostać człowiekiem

Homo

Hej, człowieku,
co się tak nadymasz,
prężysz mięśnie
i wypinasz tors?
Drogi Mlecznej i tak nie zatrzymasz
kłębowiska miliardów gwiazd.
Nikt z kosmosu nie widzi twych mięśni,
nikt nie widzi nawet twej Ziemi-
pyłek jakiś, drobinka, okruszek,
zaplątany w kosmicznym pyle.
Więc spuść z tonu,
i więcej pokory,
ty nie heros, bohater czy Bóg.
Jesteś HOMO,
z którym nigdy nic nie wiadomo,
więc zbyteczny twój pokaz i trud

Szukając siebie

Szukamy siebie po omacku,
jakbyśmy mieli ślepe oczy
lub inne zmysły potracili
i szukać tak
nie mieli dosyć.
A nasze drogi się stykają,
lecz my o sobie mało wiemy
i chociaż bardzo chcemy spotkać
to mijać się nie przestajemy.
Czas zrzucić bielmo z naszych oczu,
czas drogi nasze już skrzyżować,
bo można tak do końca życia
ślepoty własnej wciąż żałować

Niepewność

Ludzkie życie, jak łódka na morzu,
którą z portu uprowadził sztorm.
Raz na szczycie jest fali
a za chwilę wciąga ją toń.
Tam za rufą , wszystko, co znane
a przed dziobem- nieznany ląd.
Czy łagodne przed nami plaże,
czy mielizny i skały
albo grząskie, bagniste dno.
A kto przyszłość odgadnie-
temu Nobel
i bogactwo,
i splendor,
i chwała.
Każdy ma niezbadany los.