Szara, szary, szare

Jak z okruchów czarnego chleba
tworzą się nasze dni.
Czasem jakiś rodzynek się trafi,
czasem dynia.
Układamy je w szeregi
długie, szare,
z tych szeregów układamy całe lata.
Czasem promyk słońca na nie padnie,
czasem je poruszy wiatr,
czasem myszka coś ukradnie-
nie wiem po co.
A w marzeniach mamy barwne, piękne życie,
pełne przygód,
kolorowe, nierealne nasze sny.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.