Zimowa dziewczyna

przyszłaś do mnie w mroZną noc zimową,
otulona mgły szarym szalem.
Oczy twoje, to dwie gwiazdy srebrzyste,
włosyt twoje to szronu korale.
Niosłaś z sobą blask cichego księżyca,
wplątany w długie pasma włosów.
Patrzyłem w ciebie, jak w srebrzystą śnieżynkę
i nie poznałem ciebie,
bo byłaś sobą i kimś innym

Zmarznięte serce

Mróz, mróz, mróz,
marznie dusza i ludzkie ciało,
w piersi serce, jak kawał lodu-
kiedyś biło ciepło, gorąco,
czyżby teraz już bić przestało?
Wiosną słonko ogrzeje członki,
zniknie z zewnątrz uczucie chłodu.
A co z sercem?
czy ono z lodu wydostanie się samo?
Będzie znowu czułe, gorące,
będzie biło dla innych ludzi?
Wracaj , wiosno,
trzeba serca do życia pobudzić

Wyjątkowy bal

Diablik rożkiem kusi i wabi,
anioł skrzydłem macha zalotnie,
oj, będzie bal.
Już Belzebub skrzypce nastraja
a Archanioł wuciąga puzon,
oj, będzie bal.
Cherubinki prasują kiecki,
starsze diabły czyszczą smokingi,
bo będzie bal.
bal nad bale,
pierwszy w historii,
gdy się niebo z piekłem pobrata
dla dobra piekła i nieba
i dobra całego świata

Kobieca energia

Jestem jak wulkan uśpiony,
wszystko wewnątrz kipi i wrze.
Pod tą grubą skorupą
jest siła ukryta
a więc nie prowokuj mnie.
Gdy wybuchnę
świat dokoła spopielę
tak jak Etna,
Wezuwiusz,
Helena,
więc pamiętaj o tym
i nigdy nie drażnij mnie

Zimowy karnawał

Słońce wstaje nad rzeką,
śnieg się srebrzy i drga,
tańczą nimfy, duszki i elfy-
nad polami rozpoczęły bal.
I tak suną w dostojnym tańcu,
czasem obrót a czasem skłon,
powłóczystą szatą zamiotą
śnieg srebrzysty
a mgłę, ten szal delikatny,
porusza swawolny wiatr

Nierealne powroty

Zabierz mnie w bajkowy świat,
gdzie zlotej bramy pilnują motyle,
gdzie wciąż świeci słońce
i gdzie jest tylko miło, najmilej.
Zabierz w dzieciństwa czas,
czas beztroski i przeróżnych zabaw.
Na dwór księżnej poprowadz nas,
strojnych dwórek, pajaców i lalek.
Król powita nas w złotej koronie,
halabardnik otworzy wierzeje.
Ach, zabierz mnie tam
i niech co chce, to się dzieje

Nikt

Jestem cieniem,
pajęczyną na wietrze,
ziarnkiem piasku,
wspomnieniem lata.
Jestem NIKT,
a mimo wszystko,
chcę zostawić po sobie ślad.
Kiedyś zniknę,
odejdę w niebyt,
ale może zdarzy się tak,
że ktoś, kiedyś, przypadkiem,
znajdzie któryś z mych wierszy,
byle jaki,
bo niewiele wart,
i po długim, długim namyśle
powie sobie
no, tak, była kiedyś taka pseudo- poetka,
która marną poezją zalewala świat

Nierealne powroty

Zabierz mnie w bajkowy świat,
gdzie złotej bramy pilnują motyle,
gdzie wciąż świeci słońce
i gdzie jest tylko miło, najmilej.
Zabierz w dzieciństwa czas,
czas beztroski i przeróżnych zabaw.
Na dwór księżnej poprowadz nas,
strojnych dwórek, pajaców i lalek.
Król powita nas w złotej koronie,
halabardnik otworzy wierzeje,
ach, zabierz mnie tam
i niech co chce, to się dzieje

Przebudzenie

Do gwiazd chciałam biec,
wyrastały mi skrzydła u ramion.
Zapomniałam, że wciąż płynie czas
wielką rzeką
i ciąży , jak kamień.
Grawitacja ku ziemi mnie ciągnie,
skrzydła z wosku nie mają piór,
czyjeś słowa zostaną słowami,
więc najwyższa pora i czas
zejść na ziemię,
przestać żyć iluzjami

Zimowy poranek

Na dobry początek dnia
mróz na szybach ci kwiaty maluje,
srebrnym szronem otula świat,
śnieg skrzypieniem twym krokom wtóruje.
Wszystko wokół srebrzy się, lśni,
taka wszędzie cisza i spokój/
Ucisz zmysły,
odrzuć ciężkie, smutne sny,
dzień powitaj uśmiechem, nadzieją