Wielkie porządki

Pusto, cicho i luźno,
w sercu chodzi wiatr,
drzwi w komorach, przedsionkach
to otwiera to znowu zamyka.
Wiatr – gentelmen-
czy Pani Krew zechce tędy przejść?
Gdzieś po kątach poupychał skorupy
z tej amfory, co ją MIŁOŚĆ zwą.
Łazi teraz po sercu
nadęty i dumny
aż, do licha, chce się wyć

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.