Traf

Trafiło się ślepej kurze
maleńkie ziarenko,
pazurem je wciąż obraca-
co to za cudeńko?
Trafiła się hożej dziewce
też nie lada gratka-
gość ją raz odwiedził,
chociaż miała latka.
A i mucha natrętna
też miała przygodę,
gdy NASA zwiedzała,
zabrali ją w drogę.
Ziemię w dali widziała
i Marsowe Mare.
Tak się wszystkim trafiło,
choć się nie starali

Rozejm

Jednym rosną róże i lilie,
innym rosną bratki i maki,
dla mnie rosną pokrzywy i osty,
jakieś ciernie,
kalina lub głóg.
Jedni idą przez życie asfaltem,
inni mają wygładzony bruk
a ja idę po ostrych kamieniach,
waląc ciągle głową o mur.
Ileż w życiu nabiłam guzów,
a z ran drobnych sączyła się krew,
brak mi sił do walki z tą górą,
która życiem nazywa się.
Kiedyś wejdę na szczyt,
głośno westchnę
i nie będę chciała już zejść,
tam, na szczycie , zapuszczę korzenie,
powiem, dosyć,
nie chcę już nigdzie iść

Niepokorna dusza

Już nie skuszę urodą i ciałem,
nie rozpalę namiętnie zmysłów,
jeszcze tylko dusza została,
słabym światłem w ciemności się tli.
Czasem grzeje
a czasem mrozi
dusza- baba,
czyli każdy wie,
chimeryczna, jak każda zaraza,
ona robi ze mną, co chce

Erotyk

Narzuciłam klauzurę klasztoru,
w twardy pancerz schowałam ciało
a Twój cień we śnie przychodzi
i całuje
i pieści,
aż z rozkoszy drżę cała.
Rankiem budzi mnie świt,
poduszka łzami opływa,
szukam Cię,
ale Ciebie nie było
i nie ma

Współczesność

Dokąd tak wciąż gnasz
pod prąd,
pod wiatr,i burzę?
Ramionami chcesz objąć świat
i czas się dluży.
Tak ramiona rozkładasz,
jak skrzydła
i trzepoczesz nimi , jak ptak.
Co tak gonisz,
że nie możesz się wstrzymać na chwilę.
W biegu mijasz
młodość,
miłość,
radość i gniew.
Patrz, zakwitl pierwszy , wiosenny kwiat-
dotknij go czule

Oblicza miłości

Miłość przychodzi cichutko,
napływa, jak po lodzie.
Najchętniej nas otumania,
kiedy jesteśmy młodzi.
Uderza nagle,
jak grom z jasnego nieba,
pali serce i duszę spopiela
i wierzysz, że tak trzeba.
Czekasz, tęsknisz i marzysz
i jesteś w siódmym niebie
a wtedy ona odchodzi,
bo nie była dla ciebie.
Zwodnicza i kapryśna,
jak obłok mgły czy wiatr.
Ciebie w rozpaczy zostawia
i dalej wędruje w świat.
Ty nadal szukasz, pragniesz,
by przyszła pod twoje drzwi,
na zawsze niech zostanie,
przestanie kusić i drwić

Ty

Jest tyle dróg,
których nie poznałam,
jest tyle miejsc,
których nie ujrzałam
i wiele szans,
które przegapiłam
i wszystko to, o czym tylko śniłam.
I jesteś Ty,
z pragnień, tęsknot, marzeń
i wszystko to, co się może zdarzyć,
bo dobry los
dał ostatnią szansę na dobre dni
i spełnienie moich snów

Złudzenia

W niebo wzlatasz
w uniesieniu,
ekstazie
i ramiona, jak skrzydła rozkładasz.
Spada cios
i w dół lecisz, jak kamień,
w duszy, sercu ołowianą masz kulę.
Z twoich skrzydeł
stres wyrywa ci piórka,
z pragnień, marzeń nie zostaje już nic.
Szklany gmach budowany ze złudzeń,
nagle runął
i rozsypał się w pył

Niepotrzebna podróż

Serce z piersi wypadło
i w świat wyruszyło
szukać kogoś, dla kogo mogłoby bić.
cały świat przemierzyło,
do wielu serc zapukalo,
nie znalazło nikogo,
kto z tym sercem zechciałby żyć.
Smutne do mnie wróciło,
w starej piersi się skryło,
mówi- trudno,
tak musi być,
że stare serce dla starego człowieka
musi służyć i z nim na zawsze już być

Rzeczywistość

Nikt nie kocha starych drzew,
stoją takie samotne i nagie,
z kwiatów, liści ograbił je czas,
umierają stojąc przez lata.
Starzy ludzie są jak te drzewa,
często smutni, samotni i chorzy
nikt miłością ich nie obdarzy-
minął przecież ich czas.
Chociaż mają marzenia, tęsknoty,
wolno im wspominać i śnić,
bo miłością nikt nie obdarzy-
dla nich w sercu nie ma już nic