Realna perspektywa

Przestań mnie kusić i obiecywać:

gwiazdkę z nieba,

cudowne sny,

uniesienia do brzegów nieba-

tylko z tobą i tylko ty.

Daj odetchnąć powietrzem czystym,

pozwól słońcu o świcie wstać,

pozwól gwiazdom na niebie błyszczeć,

to świat jest piękny, nie ja.

Gdy osiągniesz swój cel

i się znudzisz,

zaczniesz ziewać, rozglądać i marzyć,

obiecanki odejdą w niepamięć,

innej to wszystko ofiarujesz w darze

To tylko ja

Może nie jestem miss kraju-

zmarszczki, uroda nie ta,

czas moje włosy posrebrzył,

lecz duszą i sercem- to ja.

Nie umiem zbudować rakiety,

w kosmos nie ruszę, o nie!

I motocross też nie kusi, niestety,

ani brutalny boks.

Nawet moja poezja

mówi o zwykłych dniach,

o tym, co boli, co cieszy,

czym wszyscy żyjemy- i ty i ja

Krnąbrna dusza

Tak mi dusza wewnątrz łka,

czegoś płacze,

za czymś tęskni.

Czego znowu ona chce,

czego zrzędzi?

Już przeminął tamten czas

na słowiki, na ciepłe maje,

na spotkania z naręczem bzu,

patrzenie w gwiazdy nad ruczajem.

Więc się duszo moja opanuj,

przestań łkać i gorzko marudzić,

nam odpocząć już pora,

innym nadszedł czas, by się trudzić

Jesienny wiatr

Na gałęziach huśta się wiatr.

Złote liście to rozwija to zwija

lub na ziemię zrzuca, ile się da

i z łysych gałęzi się naigrywa.

Ty wietrze, nie ciesz się tak,

boś złośliwy i krnąbrny, urwisie,

nikt nie lubi, gdy zmieniasz się,

lodem pod ciuchy wpychasz nam się,

kiedy zimny szalejesz za oknem,

gonisz chmury deszczowe, ponure,

nam naganiasz smutek, nostalgię.

Ty się popraw, huncwocie okrutny!

Gdy odejdę…..

Gdy odejdę

nie w porę,

nie w czas,

co zostawię po sobie w pamięci?

Sznury z oczu płynących łez?

A może tylko gorzkie przekleństwa?

Nie zostawię bogactwa,

to wiem.

Nie zostawię dzieł wiekopomnych.

Co więc zostawię?

Może Ty wiesz?

Utwórz listę i przyślij do mnie