WIATR

WIOSENNY WIATR

 

Kolorami zatańczył wiatr,

pogłaskał listków soczystą zieleń,

w tulipany z impetem wpadł,

westchnął ‚ uff’ i  ‚ach’ i usnął

 

NA JESIENNĄ NUTĘ

 

Wiosną astry zakwitły jesienne

i wiatr przyniósł pożółkły liść.

To, jak smutna wiadomość od ciebie-

dalej sama przez życie już  idź

Pożegnanie??

Kiedyś przejdę przez niewidoczną bramę,

nikt z kwiatami nie powita tam mnie.

Za bramą zostawię opakowanie-

znoszoną skórę, zmarszczki, czyli tło.

Zostawię pamięć, kilka słonych łez,

może ktoś głęboko westchnie,

powie’ cóż, to był wiek’

i odejdzie w dal nieśpiesznie

*************

Znowu mnie trochę ubyło,

z urodą , młodością, przegrał wiek.

I co z tego, że serce mocno biło?

Czas włączył wsteczny bieg

************

Nie odrodzę się,

jak Feniks z popiołów,

nie odfrunę w przestworza,

jak ognisty ptak,

nie posiadam zdolności latania-

przyziemna ze mnie ćma

Struna

Moje życie jedną strunę ma

i wygrywa na niej różne nastroje,

dzisiaj gorycz serwuje,

jakby danie z dań,

jutro może podaruje euforię.

Była radość i nostalgii nuty,

niespełniona miłość i żal

i tęsknota, jak za ciasne buty.

Tyle w życiu rozsypanych nut,

każda inna i każda ważna,

a więc graj , życie, dalej graj,

niech melodia zabrzmi odważna

Burza

Rozszalało się piekło na ziemi,

w ziemię walą pioruny za razem , raz,

ziemia drży pod stopami

i bezsilnych drzew słychać trzask.

I nie będzie pożaru,

chociaż niebo ogniem się pali,

bo ściana deszczuspływa z chmur,

wiatr szalony roznosi batogi,

lodowate bicze prawie zwalają z nóg.

Biedny ten, kogo burza spotkała za domem,

moknie, mało miejsca, by dobrze się skryć,

chociaż w domu czekają bliscy,

pod niepewną osłoną trzeba tkwić

Moja miłość

Moja miłość ma oczy błękitne,

jak niebo w bezchmurny dzień.

A w tych oczach figlarne ogniki,

kiedy ciepłem otulają mnie.

Czasem , jednak, są takie dni,

gdy w błękicie czai się ból

i mgła smutku ogniki zasnuwa,

wzrok kieruje się gdzieś, hen , w dal,

wtedy wiem- pamięć przeszłość ściga

Zguba

W którejś z muszli ukryłam szczęście

i piaskiem przysypałam

Teraz szukam i znaleźć nie mogę.

bo nie pamiętam już, gdzie.

Przeszło – wczoraj radosne,

teraz- dzisiaj minąć mnie chce

a ja pod nogi wciąż patrzę,

by o jutro nie potknąć się.

Może mewa o srebrzystych skrzydłach

moje szczęście poniosła gdzieś, hen,

albo myszka polna, ruda,

w swojej norce ukryła

Gdy je znajdziesz, przypadkiem,

to  przynieś prosto do rąk,

może wtedy nie zgubię więcej,

z tobą szczęściem podzielę się

Tęsknota

Przytul,

ramionami obejmij mnie.

Tęsknię,

kiedy świt mi do okien zagląda,

gdy o zmroku tylko Luny blask

rozprasza ciemność i ciszę.

Nie chcę,

blasku złotych gwiazd,

które samotnie na niebie liczę.

Pragnę,

byś ze mną tu był,

chcę bicie serca twojego usłyszeć

Mój protest, mój krzyk

Przepraszam, że jestem powojenna,

nie moja wina,

tak zdecydował los.

Ominęły mnie potworności wojny

i dlatego krzyczę ‚ dość’.

Dość napadów na drugi kraj,

dość zagłady niewinnych ludzi,

dosyć ruin i tu i tam,

mamy prawo , by żyć spokojnie.

Dosyć krwi utoczył ten świat,

czas zaprzestać kłótni i wojen,

niech nastanie pokój na milion lat,

wtedy człowiek będzie Bogu podobny