Miłość

I dał nam Bóg miłość.

Lecz powiedzcie, po co?

Czy po to, by we łzach tonąć,

kiedy nikt jej nie chce?

By o niej marzyć skrycie,

jawnie,

mimochodem,

cichcem,

po kryjomu?

By o niej głośno wrzeszczeć

albo szeptem mówić,

na ucho,

przez sen?

Nie zawsze jest radością,

spełnieniem,

spokojem.

Często tak odległa,

jak Księżyc we mgle

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.