Zapomniane anioły

Zapomniane anioły

pod krzyżami śpią.

Nikt im ogni nie pali,

nikt za nimi nie płacze,

zapomnianym aniołon

nikt nie przynosi chryzantem i róż..

Tylko wiatr im przywiewa

złote liście,zapach kadzideł i dalekich łez.

Zapomniane anioły,

zapomniane dusze,

mchem obrośnięte krzyże

pochylił czas

Jak cienie

Odchodzą do świata cieni

najbliżsi,

cichnie w oddali krok,

nie widzisz już uśmiechu,

nie czujesz ciepła rąk.

Łzami zraszasz drogę

ostatnich chwil,

w pamięci pozostają

echa przeżytych dni.

Zapalasz ognie pamięci

i kładziesz naręcza róż.

Tu pozostaje pamięć.

Oni nie wrócą już

Poezjo

jesteś,  moja poezjo, mamidłem,

co duszę mami,

oszukuje, kusi i drwi.

Czasem z losu w nos się naśmiewasz

i z drgnień serca kpisz.

Czasem nutą płaczliwą

serce ranisz,

z oczu wyciskasz łzy,

duszę pętasz  nostalgią,

zamyśleniem,

przywołujesz same smutne dni.

Jesteś mamidłem, poezjo

Trudny bilans

Spotykamy się w życiu

przez chwilę

i w niej może wstrzymać się czas.

Ciągle jest nam czegoś za mało

szczęścia,

zdrowia,

kasy

lub lat.

A gdy powodzenie błyśnie

przez chwilę,

ty zachłyśniesz się nim,

tak, jak wodą

i masz wtedy czegoś za dużo

szczęścia,

zdrowia,

kasy

lub lat

Mój anioł

Zmęczony mną anioł

ma dość,

woli siedzieć na dworze

i moknąć.

Ze srebrnych skrzydeł

skapuje deszcz

a on wrócić  pod dach nie chce.

Co zarzuca?

Że mam tysiąc pomysłów

każdego dnia,

że uczucia mam niestabilne

i zmienne,

że nadmiernie mnie ciągnie do zła

i od drobnych  grzeszków rachunek pęka.

Och, aniołku,

też mam siebie dość,

też bym chętnie trzasnęła drzwiami,

ale życie mnie trzyma i cześć,

dobrze mi z wariackimi pomysłami

Dla tych w śpiączce

Zawieszeni między jawą a snem,

między wczoraj,  dzisiaj a jutrem,

przemierzają nieznany nam świat,

niedostępny znanym nam zmysłom.

Oni nie chcą litości i łez,

oni nie chcą niczyjej łaski.

Chcą byś zaspokoił podstawowy byt,

ich potrzebom , zwyczajnym sprostał

Choć nie widzą, nie słyszą lecz czują,

odbierają każdy dobry, przyjazny gest,

bez twojego ciepła, jak kwiat usychają,

kontakt z nimi tylko sercem mierz