Nocna balanga

W nocnej ciszy trwa bal,

tańczą wiedźmy z pierzastymi strzygami.

Już Belzebub pokłonił się w pas

przed postacią  młodej wampirzycy.

Z Topielicą tańczy Chochoł- Pan

w rytmie francuskiego kankana.

Trzy Rusałki o anielskich twarzach

i spojrzeniu , jak bandyta zza krat,

włosami zamiatają ziemię,

przed Borutą, co na klęczki padł.

Rokita z szelmowską miną,

na grzebieniu towarzystwu gra,

nadsłuchuje, czy kur nie zapieje-

wtedy skończy się balanga ta

Mykeny

Pod kopułą nawianego piasku

Grób Agamemnona skrywa się.

Dziś Lwia Brama nie straszy a wzrusza,

odeszli Achajowie- Mykeny śpią.

Tamci ludzie tworzyli historię,

pierwszy Związek utworzyli Miast,

kierownictwo powierzyli Tebom,

Związek eolskich botów bronić miał.

Wielkich ludzi wydała ta ziemia-

Heraklida z Efezu, Sokratesa, Plutarcha,

Epikura,Demokryta i Menelaos wtedy żył.

To Dorowie splądrowali miasta,

mykeńską kulturę zamknął czas.

Dziś turystom  zwrócono zabytki,

które pokazują swą bogatą twarz

 

Obojętna???

W noc ubrana,

jak w balową suknię,

idzie przez życiowy szlak.

Kryje to, od czego tak cierpi,

i to, , z czego radość ma.

Nauczona ukrywać emocje,

zachowuje się, jak zimny głaz,

jak ptak, który przysiadł na chwilę,

by nie szarpał mu skrzydeł wiatr

pod tą  zimną , obojętną skorupą,

bije serce gorące, jak piec,

milion myśli  przelatuje przez głowę,

dusza rwie się do słońca i gwiazd

*****************

Zapłakała jesień drobnym deszczem,

nos wytarła o chusteczkę z chmur.

Słońce mówi,

że dziś wstawać nie chce,

wiatr poleciał na wczasy do gór.

A tu deszczyk, jak ta manna z nieba,

chmury nisko, że w dłonie byś wziął,

ta lub tamta przysiądzie na dachu

i z wysoka w kałużach  przegląda się