I wczoraj i jutro

Znów kolejny odcisnął się rok

siecią zmarszczek na zmęczonej twarzy

i znów nie wiesz, co przyniesie los,

co się spełni ze skrywanych marzeń.

Życie mija,

kapie dzień za dniem,

albo pędzi, jakby expres- pociąg

a ty marzysz, by zatrzymać czas

i dać myślom spokojnie odpocząć.

Spojrzysz w tył-

tyle lat za tobą,

tyle przegapionych okazji i szans,

moc kłopotów,smutków

i radosnych chwil.

Z przędzy życia Parki tkają

każdemu osobisty pas

Dezerter

Po cichutku,

nie mówiąc ni słowa,

Stary Rok drapaka nam dał

a Nowemu kazał drzwi popilnować,

tak na trochę,

bo wróci raz-dwa.

Trzeba teraz dokładnie się przyjrzeć,

co nam zepsuł

a co nam dobrego  dał,

co obiecał solennie-

nie spełnił,

o co z nami w zielone grał .

Stajenka cicha

‚ pójdźmy wszyscy do stajenki..’

tam urodził się Człowiek- Bóg,

pokłoniły się Mu zwierzęta,

w niebie śpiewa aniołów chór.

Zaśpiewajmy panu kolędę

i wyrzućmy z serca zło,

wnet na Ziemi stanie się piękno-

przecież Bogu o to właśnie szło.

Nie w pałacu czy pokojach Hiltona,

ale w marnej, ubogiej stajence,

nie w koronkach i ciepłym beciku,

ale w sianku, zaduchu i słomie,

z czystym sercem narodził się Bóg.

Niechaj gwiazda, która królów wiodła,

zaprowadzi nas na stajenki próg

‚ mizerna, cicha, stajenka licha,

pełna niebieskiej chwały,

oto leżący przed nami, śpiący,

w promieniach Jezus mały..’