Rywalizacja

Pójdę śladem dziurawych chmur,

w dłonie wezmę ogromny parasol,

na nim namaluję tysiące róż,

parasolem zimę postraszę.

Niechaj idzie tam, gdzie ma iść,

niech nie ociąga się dłużej,

zamiast niej przyjdzie ciepły maj

i może zostać z nami na dłużej.

Maj przyniesie nam kwiatów moc,

roje pięknych, barwnych motyli.

A co zima przynosi? Biel, zimną biel

i ziąb, co w garści nas trzyma

Słowa i rymy

Wysyłam ziarno wierszy

z wiatrem  w świat,

w obcą glebę.

Co wyrośnie z tego ziarna-

perz czy piękny kwiat?

Nie wiem.

Śpiewam słowem,

to, co w duszy mojej gra

i słów rządki zapisuję,

jak nut znaczki.

Jednak nie wiem

ile wiersz mój wart,

nie oceniam wiersza sama,

wam powierzam,

bo ja sama tylko słucham,

o czym śpiewa moja niepokorna dusza

Mała

Mówili do niej Mała,

otrzyj z oczu łzy,

tańcz a z tobą razem

zatańczymy my.

Mówili do niej , Mała,

życie podłe jest,

świat nas nie rozumie,

pij, zapomnisz, że

życie nie jednakie,

życie daje w kość,

pij więc z nami , Mała,

aż mieć będziesz dość.

Dzisiaj leży Mała,

w sufit wbija wzrok,

nikt nie każe tańczyć,

nikt nie pije z nią.

Kosą zaczepiła Wiedźma Suchy Gnat,

skasowała Małą,

miała – dzieścia lat

Mustangi

Piękne, wolne, długogrzywe

pędzą przez noc.

Popatrz, jakie szczęśliwe,

cenią wolności moc.

W ciszy nocy gwiaździstej,

biegnie rżenie do gwiazd-

nikt nas nie zatrzyma,

nastał swobody czas.

Z wiatrem w szranki staniemy,

nie pokona nas,

zaplącze się w naszych grzywach,

będzie śpiewać i grać

Nauczyciel

Uczyłeś mnie,

że serce to mięsień,

że zawsze niewierne,

bo kocha  nie raz.

Uczyłeś mnie-

z miłości się drwi,

nikt przecież z miłości nie płacze.

To banał, to mit.

Uczyłeś mnie..

i powiedz, dlaczego dziś płaczesz?

Taniec

Tańczmy, tańczmy

niechaj taniec trwa

od początku do białego rana.

Tańczmy, tańczmy,

taniec nam zapomnieć da

o czym się zapomnieć nie dawało.

tańcząc nie mówimy tylu gorzkich słów,

więc,  pozwólmy, by krew w ciałach rozmawiała

Tańczmy, tańczmy,

niech wiruje świat,

niechaj się zatracą nasze zmysły.

W tańcu wypięknieje

ten ponury świat,

uspokoją i wygładzą nasze myśli

Melodia

Śpiewaj, moja duszo,

choć nie słucha ciebie nikt,

serce , poranione , w kątku marzy.

Pewnie o radosnych, marzy dniach,

o tym , co się dzisiaj nie przydarzy.

Śpiewaj, niechaj raz się zdarzy cud

i zakwitnie luty barwnym majem,

wiem, nie piszesz duszo, w rządkach nut

i batutą dyrygent nie machnie.

Nikt też nie zakrzyknie

; orkiestro, tusz’

czasem wiatr drzwi życia na zawsze zatrzaśnie

Zła miłość

Upleciona z  byle jakich słów,

z jakiś gestów pustych, obcych,

czyiś spojrzeń, jak ten ostrza błysk,

czy ta miłość może być dobra?

Omijane półprawdy, jak głazy,

które nam pod nogi rzuca ktoś,

chwile milczeń, gorsze od zdrady-

za co nas tym pokarał los?

Zamiast odejść, rzucić wszystko precz,

jak w zaczarowanym wciąż  krążymy kole,

nie ustąpi pola żadne z nas-

widać grząskie dno pod nami, w dole

Wyobcowanie

Znów poszliśmy za daleko,

tam, gdzie kwilił w zaroślach ptak,

gdzie sarny rodziły młode

i gdzie rzęsą porastał staw.

Żab kumkanie rozcina ciszę,

łopot skrzydeł budzi las

i tylko my nie pasujemy-

nie nasze miejsce,

nie nasz czas