Układanka

Układałam, pracowicie,

z barwnych nici życia wzór.

Już się piękny kilim

w słońcu mienił,

ale nagle , zerwał się

z chichotem psotnik- wiatr

i w nieznane poniósł dzieło moje

Układałam moje życie

z wonnych płatków róz

i znów wiatr- swawolnik

w przestrzeń porwał płatków roje.

Teraz składam moje życie z kamieni i łez,

układankę maję róż kolcami,

ale tego dzieła nie chce już nikt-

ani wiatr porywać,

ani latem  spalić dzieła  słońce

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.