Pajace

Wirują, tańczą pajace,

każdy czerwony ma nos,

na głowach barwne czapeczki

a w oczach obłęd i złość.

Dzwonią przy czapkach dzwoneczki,

gęby wykrzywia zły śmiech,

gdy głód do tańca przygrywa,

zawsze ponuro jest.

Tańczą i tańczą pajace,

aż do utraty tchu,

ich łez nikt nie zobaczy,

bo łzy wysuszył im gniew.

Wtedy

Spróbujmy odnaleźć  dziś

tamten  czas, co się śni,

serca zryw,

oczu blask

i naiwną wiarę w ludzi.

To czekanie na cud,

drżenie serca, że już,

już się spełni co wytęsknione.

Szczęścia było nam dość,

byle był z nami ktoś,

w oczy patrzył z zachwytem,

przytulał

a spełniały się sny,

serce rosło, pęczniało uczuciem

i wystarczał blask gwiazd

i wiedziałeś-

to przyszła miłość!

Partyzant

Już twe rany, syneczku, nie krwawią,

zamknął je pieczęcią czas,

mego serca połowa mniej boli-

wyrósł  pamięci brzozowy las.

Szumią brzozy drobnymi listkami

i po krzyżu

tańczy słońca blask,

słabiej słyszę twe kroki,

kiedy z partyzantami odchodziłeś w las.

Zimne noce i wilgoć i głód,

to towarzysze waszej niedoli

a nagroda? To krzyż i grób

i ta rana w sercu matki

Matczyny los

Postaw , Matuś, lampę na stole,

bo po bitwie wrócą Twe dzieci,

słychać ciężki, zmęczony krok.

Trzeba drogę oświetlić do nieba,

trzeba rany opatrzyć i iść.

Zapal lampę, łzy otrzyj,

taka była powinność i mus,

bo Ojczyzna krwawiła

i za długo panoszył się wróg.

Postaw , Matuś, świecę i krzyż,

gdy przyniosą- ucałuj na drogę.

Twoje dzieci musiały tam iść,

to ich niosą, bo  sami iść już nie mogą-

może serce nie pęknie na pół