Erzac

Przyszła miłość,

posiedziała i poszła,

mówi- nudno, trzeba dalej iść,

szukać szlaków młodości,

bo tam tętni gorąca krew.

Drogą szczęście kulawe szło,

krok podejdzie  i zaraz ustaje,

mówię- zostań aż przeminie twój ból,

lub przywykniesz i na zawsze zostaniesz.

Po dniach kilku

szczęście robi się smutne,

w okna patrzy i spogląda na drogę.

Trudno, pora się rozstać,

dobrowolny tu pobyt a nie żadna niewola.

Przyszedł smutek i samotność zaprosił do pary

i zostali, wciąż się snują po kątach

lub w fotelu rozpychają jak basza,

tu im dobrze, nigdzie nie chcą stąd iść

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.