Mrzonki

Chciałam złapać mijający dzień

na niteczkę babiego lata,

lecz się zerwał i poleciał w dal,

mnie zostawił pustkę i żal.

Chciałam w locie zatrzymać motyla,

niech odpoczną  zmęczone skrzydełka,

jednak wolał na kwiatek odlecieć,

niż bez celu na dłoni tkwić.

Bardzo chciałam miłość utrzymać,

piękną, czułą, gorącą, jak żar,

lecz nie mogłam-

jego serce w dal uleciało,

z innym sercem w duecie gra.

Chciałam, kiedyś, młodość zatrzymać,

nie pozwolił na to czas,

twarzy dodał głębokie zmarszczki,

moje oczy straciły blask.

mamy  ,czasem, nierealne marzenia,

które koryguje życie i los,

z naszych pragnień zostają cienie,

jak przepełniony miedziakami trzos