Śmierć

Gdy przychodzi, nie słyszysz pukania,

nikt nie pyta, czy może wejść,

tylko twarz blednie, zastyga,

krew odpływa, powoli, gdzieś.

I nie widzisz, czy stoi u głowy

dama z kosą, bez skóry i ciała

i nie czujesz zimnego podmuchu,

że kostucha ci kogoś zabrała.

odchodzimy po cichu,

zostawiamy serca rozdarte

i wspomnienia, bo może dla kogoś

nasze życie było coś warte.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.