Pragnienie

W ten pochmurny, deszczowy dzień,

kiedy niebo do ziemi się tuli,

chciałby się człowiek też

do kogoś bliskiego przytulić.

Szuka duszy o sercu gołębia,

co z empatią podchodzi do świata,

taki człowiek o sercu anioła,

nie z rodziny- brat albo tata.

Niech przytuli i powie’ no, cóż,

taka jesień deszczowa i słotna,

ale kiedyś nastanie ten dzień,

że słoneczko na drodze swej spotkasz.

Będą jeszcze słoneczne dni,

babie lato i  szuranie liśćmi

bo jesienią jest taki czas,

kiedy zimno i i deszcz i wiatr

muszą walczyć z parasolami

Do niczego…

Do niczego nie podobny dzień,

do niczego nie podobna noc,

zimny, pusty i samotny świt,

do niczego nie podobne nic.

W pustym domu gorzkie śnią się sny,

w pustym domu nie smakuje nic,

cisza dzwoni aż do gwiazd chcesz wyć,

czego dotkniesz- nie wychodzi nic.

Otwórz okna i szeroko drzwi,

wyjdź do ludzi, tu nie musisz tkwić,

tam za drzwiami aż pulsuje świat

tak, jak kiedyś , za młodzieńczych lat.

Zabij pustkę i samotność dziś,

idź na spacer w te słoneczne dni,

ukryj w kwiatach od łez mokrą twarz,

z wiatrem zatańcz chociaż raz.

Wypalenie

W tamte lata gubiliśmy siebie

pośród lasów i kwiecistych łąk,

złote gwiazdy płonęły nad głową,

blask ogniska i piosenek sto.

Namiot płachtą odgradzał od świata,

twarde spanie, ale co tam, ba!

Młodość w nas szumiała , jak wino,

był to piękny, swobodny czas.

Teraz, chociaż upał doskwierał,

znowu kusił gwiazd złotych blask,

pusty namiot w kącie usychał,

lecz nie ruszył się w plener nikt z nas.

Tu mnie boli a tutaj mnie nie rusz,

nadciśnienie, ból serca i rwa,

na wędrówkę niech młodzi ruszają,

my za starzy i pora nie ta.

Nam potrzeba ciepełka, piernatów,

masę wygód i ciszy do dnia,

telewizor, samochód, komputer,

tego dzisiaj nam dorosłym trza.

 

 

Szukam

Przemierzyły moje nogi milion dróg,

tysiąc schodów od ziemi do nieba

i zużyły butów wielki stos,

ale nigdzie nie spotkały ciebie.

Ktoś powiedział, że przewrotny los,

tylko ciebie szczęściem obdarował,

o czym ty zamarzysz- spełnia się,

więc w radości życie ci upływa.

Chciałam  ujrzeć, chociaż raz,

jak wygląda ktoś ze szczęściem w parze,

ale, choć spotkałam ludzi wielki tłum,

nikt na wskroś szczęśliwy się nie zdarzył