Prześmiewca

Idę, idę, z trudem przez świat,

wór doświadczeń plecy obciąża,

wiatr  uparcie w plecy mi dmie,

że krok zrobić , ledwo nadążę.

A ten wisus w głos śmieje się

‚ co tak słabo przebierasz nóżkami

i tak wleczesz się, jak chory słoń,

marzysz  wlec się za ślimakami’?

Tak bym w nos pacnęła na odlew

lecz gdzie nos ta gadzina ma?

Ech, daruję, bo szkoda zdrowia,

niech i on w końcu radochę ma

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.