Totalny cyrk

Nasze życie, jak arena podrzędnego cyrku,

tylko nie wiesz, kto jest małpką a kto lwem,

kto żongluje sprawnie

a kto wciąż upuszcza gwiazdki

z garści roziskrzonych lat.

Spójrz, na linę pod kopułą

błazen wlazł,

teraz się kurczowo trzyma słupa,

woltyżerka z konia spada raz po raz

a orkiestra drze się ‚ nie ta nuta’.

Małpa pochwyciła treserski bat,

lwu przed nosem  macha , jak maczugą,

słoń  na pupie usiadł

i na trąbie zagrać chce solówę.

Chociaż cyrk podrzędny,to biletów brak,

los sam rozprowadził plik miejscówek

i choć nadal nie wiesz,

ile widowisko będzie trwać,

nikt z widowni nie opuszcza miejsc,

taka to życiowa nasza fucha

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.